Jarosław, Pruchnik i okolice
Droga z Sieniawy do Jarosławia prowadzi prawą stroną Sanu przez tereny Nadsania, dawną granicą z 1939 r. pomiędzy Niemcami, a ZSRR. Jest to droga nr 870. Z Jarosławia do Pruchnika jedziemy drogą nr 880. Na trasie liczne zabytki dawnej architektury i kultury materialnej. Krajobraz głównie rolniczy. Z Pruchnika do Jarosławia wracamy tą samą drogą, przy czym zatrzymujemy się przed i w miejscowości Tyniowice. Z Jarosławia wracamy inną drogą niż przyjechaliśmy, a mianowicie zachodnią stroną rozlewiska Sanu. Po drodze liczne pomniki związane głównie z martyrologią narodu Polskiego i Rosyjskiego.
- szlak nie jest znakowany;
- Czas wycieczki: 9,5 godz.;
- Trasa szlaku:
Sieniawa (0 km) – Szówsko (20,6 km) - Jarosław (24,8 km) – Pruchnik (43,8 km)– Tyniowice (52,7 km) - Jarosław (68,7 km) – Wólka Pełkińska (77,5 km) – Skrzyżowanie w Tryńczy (88,3 km) – Sieniawa (93,1 km);
Trasę rozpoczynamy z Pałacu w Sieniawie. Opuszczamy Hotel wyjeżdżając przez główną bramę i skręcając w prawo w stronę Jarosławia. Jedziemy ulicą Kościuszki i wyjeżdżamy z Sieniawy. Dalej jedziemy cały czas główną drogą. Po 4 km wjeżdżamy w olbrzymi kompleks leśny obfitujący w dziką zwierzynę, a latem w jagody i grzyby. W kompleksie tym znajdują się wioski „widma”. Miejscowości ukraińskie, których mieszkańcy zostali wysiedleni po II wojnie światowej, natomiast pozostałością po nich są tylko dziko rosnące rośliny ogródkowe. Od czasu do czasu można tam spotkać obcą postać szukającą niewiadomo czego. Ziemia tych lasów kryje liczne podziemne bunkry przeznaczone na mieszkania i magazyny broni ugrupowań UPA.
W niedalekiej odległości od lasu, z którego wyjechaliśmy, droga przekracza rzekę Lubaczówkę. W pobliżu mostu obok miejscowości Manasterz, 20.VII.1944 r. oddział BCh pod dowództwem Jana Wysockiego stoczył zwycięską potyczkę z Niemcami. W pn. – zach. krańcu wsi ślady ruin średniowiecznego klasztoru bazylianów. Przed mostem skręt w lewo do Czerwonej Woli. Nazwa tej miejscowości pochodzi od ceglanego koloru ziemi.
Jadąc dalej dojeżdżamy do miejscowości Nielepkowice, dawniej port rzeczny na trasie spławu towarów do Gdańska. W 1939, gdy okupanci ustalili granice na Sanie, z miejscowości tej Rosjanie wywieźli do Besarabii wszystkich polskich mieszkańców, tylko niektórym udało się powrócić z powrotem do Polski.
Następną miejscowością jest Wiązownica. Za wioską bliżej Sanu znajduje się bunkier rosyjski z czasów II wojny światowej. Zadaniem jego było powstrzymywanie natarcia nieprzyjaciela atakującego od strony rzeki. Obok Budynku Gminy znajduje się duży parking, niegdyś plac, na którym znajdowała się murowana cerkiew. Po wywiezieniu Ukraińców w ramach Akcji Wisła, została ona rozebrana w ciągu 1 nocy. Materiał z niej wykorzystano do budowy obecnie istniejącego Budynku Gminy. Podobno wszyscy ludzie, którzy brali udział w rozbiórce cerkwi zginęli śmiercią tragiczną lub w niewyjaśnionych okolicznościach.
Kolejną miejscowością, przez którą prowadzi nasza trasa jest Szówsko tzw. Małe, jadąc cały czas główną drogą dojeżdżamy do skrzyżowania dróg - w lewo do Makowiska, prosto do Surochowa, Laszek, Wietlina i w prawo do Jarosławia. Skręcamy w prawo, wjeżdżając automatycznie w dalszą część tej samej miejscowości, tzw. Szówsko Duże. Już z tego miejsca (ok. 1 km odcinek) widoczny jest żelazny most na Sanie, jedziemy w jego kierunku.
Przed wojną, jak i w czasie niej, istniał tutaj most drewniany, który wycofujący się Niemcy zniszczyli. Po wojnie, gdy granica została ustalona na Odrze i Nysie, zdemontowano część mostów z tych rzek, niegdyś łączących mieszkańców tego samego państwa. Jeden z nich przywieziono w to miejsce. Pierwotnie był to most kolejowy zaadaptowany na potrzeby ruchu samochodowego. Żyjący jeszcze naoczni świadkowie budowy mostu opowiadają, że ze Śląska sprowadzono specjalną ekipę, która rozmontowywała ten most i budowała go na nowo. Most jest zbudowany z kratownic łączonych ze sobą za pomocą nitów, które przed założeniem rozgrzewano do czerwoności w paleniskach, a niciarki - podobnie jak i ekipa - pracowały całą dobę.
Do Jarosławia wjeżdżamy ulicą Sanową, później Tarnowskiego. Cały czas jedziemy drogą z pierwszeństwem przejazdu. Dojeżdżamy do pierwszych świateł na rozwidleniu ulic Hetmana Tarnowskiego oraz 3-go Maja. Ustawiamy się na prawym pasie, z którego będziemy mogli pojechać prosto. Jedziemy ok. 300 m do kolejnych świateł. W tym miejscu droga rozwidla się na prawo w ulicę Lubelską, my jednak wciąż jedziemy prosto ul. Grunwaldzką. Widząc kolejne światła ustawiamy się na lewym pasie i skręcamy w lewo, w ulicę Słowackiego, która prowadzi bezpośrednio do dworców PKP i PKS. Przy dworcu znajduje się płatny parking. Tutaj pozostawiamy samochód. Pierwsza godzina postoju kosztuje 1 zł. Każda następna 1,5 zł. Uwzględniając długość trasy należy na ten cel przeznaczyć 7 zł. Zwiedzanie Jarosławia rozpoczynamy właśnie od tego miejsca oddalonego od Sieniawy dokładnie 30 km.
- Szlak nie jest znakowany;
- Czas przejścia: 6,3 godz.;
- Trasa szlaku:
Dworzec PKP/PKS (na mapie pt.: nr 1) - ul. Słowackiego (pt.: nr 2-8) - ul. Jana Pawła II (pt.: nr 9-15) - Stary Cmentarz (pt.: nr 16) – ul. Krakowska (pt.: nr 17) – Bazylika M.B. (pt.: nr 18) – ul. Kościuszki (pt.: nr 19-20) – ul. Kraszewskiego (pt.: nr 21-23) – park im. Baśki Puzon (pt.: nr 22) – ul. Grunwaldzka (pt.: nr 24-29) – Brama Krakowska (pt.: nr 30) – ul. Tarnowskiego ( pt.: nr 31-33) – Rynek (pt.: nr 34-36) – cerkiew (pt.: nr 37) – Kolegiata (pt.: nr 38) – Klasztor Sióstr Benedyktynek (pt.: nr 39).
Kilka słów o historii Jarosławia
Dokładnie nie wiadomo, kiedy miasto się narodziło. Osada istniała już prawdopodobnie w czasach prehistorycznych, bowiem badania archeologiczne prowadzone na obszarze dzisiejszego Jarosławia
i okolic odkryły liczne ślady zamieszkiwania tych obszarów przez ludy różnych epok i kultur począwszy od neolitu (4000 - 1800 p.n.e.).
Rywalizacja o pogranicze jarosławskie między trzema państwami: polskim, ruskim i węgierskim w XI i XII wieku była dla tych ziem okresem bardzo niespokojnym. Z tego też okresu pochodzi pierwsza źródłowa wzmianka o Jarosławiu, a ściślej z 1152 roku, kiedy to wiadomość o nim umieszczono w Kronice Ruskiej w związku z walkami o warowny gród jarosławski. Władali nim wówczas książęta ruscy, którzy w X i XI wieku opanowali Grody Czerwieńskie, stanowiące niegdyś wschodnie rubieże państwa piastów. W 1323 roku miastu nadano prawa miejskie. Za czasów Kazimierza Wielkiego obszar jarosławski wspólnie z ziemią przemyską dostał się już na stałe pod panowanie polskie po roku 1340.
W 1567r. Jarosław stał się własnością Zofii ze Sprowy Tarnowskiej, córki księżnej Anny Mazowieckiej, natomiast w 1571r. Jan Kostka, mąż Zofii, spokrewniony ze św. Stanisławem Kostką, sprowadził do Jarosławia jezuitów. Niedługo potem rektorem fundowanego przez nich kościoła i kolegium został kaznodzieja ks. Piotr Skarga.
W wieku XVI i w 1. połowie XVII nastąpił rozwój miasta jako ośrodka rzemieślniczo-handlowego. Miasto zasłynęło z odbywających się tu jarmarków na Nowy Rok, Popielec, Wniebowzięcie Matki Boskiej i św. Andrzeja, trwające przez cztery tygodnie, z udziałem kupców ze Wschodu i Zachodu, także targi bydła i koni. W roku 1587 Jarosław posiadał już wodociągi, które ulepszono i rozszerzono w 1632 roku. Wodę prowadzono drewnianymi dębowymi rurami z wyniosłości znajdujących się na południe od miasta i doprowadzano na rynek, do zamku, oraz dwu klasztorów: jezuitów i benedyktynek. Na przełomie XVI i XVII stulecia Jarosław liczył około 3000 osób. Osiedlali się tutaj dość licznie Włosi (Attavanti, Savioli), Ormianie i przedstawiciele innych narodowości.
Nie uniknął niestety Jarosław również i ciężkich doświadczeń losu. W czasie największego rozkwitu, dwukrotnie nawiedziły go potężne pożary w 1600 i 1625 roku. Szczególnie ten ostatni dał się bardzo we znaki mieszkańcom miasta, ponieważ zginęło wówczas prawdopodobnie ok. 300 ludzi, a z uwagi na fakt, iż ogarnął on miasto w sierpniowy dzień św. Bartłomieja podczas dorocznego, hucznego jarmarku, spaliła się wielka ilość towarów na sumę ok. 10 milionów złotych polskich. Podobno ogień był tak duży, że aż topiły się dzwony. Mieszkańców trapiły również epidemie, groźne szczególnie w okresie tłumnych jarmarków; zarazy przywlekane często przez przyjezdnych kupców dziesiątkowały ludność miejską, która chroniła się ucieczką w okoliczne lasy.
Groźne wówczas napady tatarskie, zwłaszcza największy z nich w latach 1623 i 1624, spustoszyły straszliwie całą ziemię jarosławską pozostawiając ją w zgliszczach i wyludnieniu, i tylko dobrze obwarowane miasto oparło się najeźdźcom. Najdotkliwsze stały się dla miasta i okolicy najazdy szwedzkie w 1656 roku, zwłaszcza marcowa inwazja nieprzyjaciela, kiedy wojska szwedzkie pod osobistym dowództwem króla Karola Gustawa doszły do Jarosławia po moście zbudowanym na Sanie w przeciągu jednej nocy. Dwutygodniowy pobyt Szwedów spowodował ogołocenie miasta i jego okolicy ze wszystkiego, co przedstawiało jakąkolwiek wartość. Toczyły się wtenczas pod Jarosławiem utarczki Szwedów z oddziałami Czarnieckiego, opisane piórem Sienkiewicza w "Potopie". Odwrót Szwedów spod Jarosławia stał się początkiem ich klęski, a pod niedalekim Rudnikiem sam król szwedzki omal nie dostał się do niewoli polskiej. Ledwie ustąpili z Jarosławszczyzny Szwedzi, a wtargnęły tutaj wojska Rakoczego, pustosząc doszczętnie niemal wszystko. Najbardziej zrujnowane były wsie i miasteczka, w których kwaterowało wojsko szwedzkie a potem Węgrzy Rakoczego.
Z miastem i okolicą związani byli również Sobiescy. Żona króla, Maria Kazimiera odziedziczyła po swym pierwszym mężu, Janie Zamojskim rozległe majętności jarosławskie i w ten sposób Jan III wszedł w ścisły związek z Jarosławiem. Nie tylko często tutaj przebywał (zachowała się miejscowa wieść historyczna o posiadaniu przez królową jednej z rynkowych kamienic jarosławskich, Rynek 13), ale zamierzał w mieście założyć oficerską szkołę wojskową, co sejm udaremnił. Z czasów Sobieskiego pochodzą ostatnie w tym czasie fortyfikacje Jarosławia (1690).
W maju 1772 roku wkroczyły do ziemi Jarosławskiej wojska austriackie biorąc ją prawie w półtorawiekowe zaborcze panowanie. Nowe granice zaborcze dzieliły ziemię jarosławską od reszty obszaru polskiego, z którym była przedtem ściśle złączona gospodarczo. Ustał do reszty dawny handel jarmarczny, zastąpiony nikłymi targami tygodniowymi o małym zasięgu na bliską okolicę. Zmienił się również wygląd Jarosławia. Zburzono dawne mury obronne i dawne podcienia, a niedługo potem w 1807r. podobny los spotkał piękną, średniowieczną farę oraz dwie inne świątynie, podczas gdy trzy inne zamieniono na magazyny wojskowe po ówczesnym zagrabieniu sprzętów i kosztowności. Rząd austriacki zagarnął także wszystkie prawie majętności fundacyjne kościołów i klasztorów w Jarosławiu i okolicy. Pod zaborem austriackim biło jednak w ziemi jarosławskiej serce polskie. Toteż radowali się jarosławianie, kiedy w roku 1809 wkroczyły tutaj na krótko, co prawda wojska francusko - polskie w swym pochodzie od Sandomierza do Lwowa. Upamiętnił tę chwilą entuzjazmu w swoich wspomnieniach znany komediopisarz Aleksander Fredro, który pochodził z okolic Jarosławia, urodzony w pobliskim Surochowie. Po roku 1815 ożywiło się życie kulturalne i towarzyskie w niedalekiej Sieniawie, ośrodku Czartoryskich, gdzie przebywał wpierw dwukrotnie Tadeusz Kościuszko (1792), a potem car Aleksander I.
Po okresie wojen napoleońskich przejawiały się w Jarosławiu coraz częściej dążenia do odzyskania wolności. Dlatego żywo odbijały się tutaj echa ruchów rewolucyjnych i niepodległościowych, znajdując w jarosławianach wielu entuzjastów. Już w pierwszej połowie XIX w. rozwinęła się na terenie miasta i okolicy działalność spiskowa. Nie można się przeto dziwić, że wielu Jarosławian brało udział w powstaniu listopadowym w 1831 roku. Głośna w Jarosławiu była też, podobnie jak i w sąsiednim Przemyślu, akcja spiskowa związana z wojskowymi ze stacjonującego tutaj 40 pułku piechoty im. Mazzucheli, zakończona licznymi aresztowaniami. W 1849 r. oglądano w Jarosławszczyźnie przemarsz rosyjskich oddziałów wojskowych w drodze na niedalekie Węgry celem stłumienia powstania. Przechodzące oddziały carskie przywlokły tutaj groźną epidemię cholery, która pochłonęła w okolicy Jarosławia tyle ofiar, że aż trzeba było zakładać osobne cmentarze. Znany stał się również współudział ziemi jarosławskiej w powstaniu styczniowym 1863 r. Wielu jarosławian i młodych ludzi z okolicznych miasteczek pośpieszyło do walki, przedzierając się na teren powstania przez pobliskie nadgraniczne lasy.
Jarosławszczyzna wspólnie z całą prowincją galicyjską dostała w 1867 r. samorząd. Wraz z tymi zmianami ożywiło się znacznie życie gospodarcze, podnosiły się z wielowiekowego zaniedbania okoliczne wsie i miasteczka. Wszędzie podnosił się poziom oświaty, dzięki rozwijającej się sieci szkolnej i zwolna zanikała, zwłaszcza na wsiach wielowiekowa ciemnota i zacofanie. Także w samym Jarosławiu dokonały się w latach 1867 - 1914 duże zmiany na korzyść. Przeprowadzono regulację wielu ulic i placów, zaprowadzono w roku 1900 oświetlenie gazowe, dawne przedmieścia rozbudowały się znacznie stając się właściwym terenem miejskim. Wzrastała również ilość mieszkańców (np. 1880 r. – 12 tys., 1900r. – 22 tys., 1910r. – 24 tys.300). Zwracała też uwagę stosunkowo duża ilość szkół. Pozostawało to w związku z wytworzoną sytuacją polityczną w drugiej połowie XIX wieku, gdy Jarosław i okolica, położona w pobliżu granicy austriacko - rosyjskiej stała się jakby terenem przyszłych starć wojennych, a miasto Jarosław ważnym punktem strategicznym, jako przedpole niedalekiej twierdzy przemyskiej. To właśnie zaciążyło na kierunku rozwojowym miasta, które według ówczesnej opinii austriackich władz wojskowych nie powinno mieć zbyt wielu zakładów przemysłowych, te bowiem z racji posiadania licznej klasy robotniczej stałyby się rozsadnikiem niebezpiecznych dla ówczesnego porządku kapitalistycznego elementów wywrotowych. Budowano za to koszary, te zaś swoim rozmieszczeniem hamowały należytą rozbudowę miasta. W latach 1929 - 1933 panował powszechny kryzys ekonomiczny. Protestem przeciwko ówczesnej rzeczywistości były raz po raz wybuchające strajki w mieście i okolicznych wioskach.
Rozdarty wewnętrznie kraj zastaje wrzesień 1939 roku. Tak jak wszędzie, tak i w Jarosławiu nastąpił krwawy etap historii. Rozpoczął się od bombardowania miasta i okolicy przez niemieckie lotnictwo. W dziesiątym dniu września wkroczyły do miasta oddziały Wehrmachtu. Pierwszy terror i rozstrzeliwania jeńców były preludium martyrologii. Gestapo od samego początku rozpoczęło swą zbrodniczą działalność - pewnie i z rozmachem; albowiem jeden z katów Schmidt, były mieszkaniec Jarosławia z łatwością trafiał na ogniska patriotyczne. Nieprzypadkowo, więc jeden z pierwszych transportów do Oświęcimia tworzą między innymi jarosławianie. Znowu w historię wplątał się klasztor dawnego Opactwa Benedyktynek. Któryś raz już z kolei w swoich dziejach wzgórze jest świadkiem wydarzeń; w okresie okupacji mordowani są tam setkami Polacy i Żydzi. W lipcu 1944 trzask pepesz o grzmoty dział radzieckich - zwiastowały rychłe wyzwolenie. Niemcy otoczeni od wschodu, północy i południowego zachodu przez armie I Frontu Ukraińskiego pod dowództwem marszałka Koniewa zrezygnowali z obrony, ratując się paniczną ucieczką. Dzięki temu miasto w zasadzie nie ucierpiało na wskutek walk frontowych, bo były one krótkie, ale została na miejscu grupa podpalaczy hitlerowskich, która miała obrócić wszystko w perzynę. Niszczyciele dokonali wiele spustoszeń, choć nie na tyle, aby zupełnie zatrzeć ślady swojej krwawej działalności. Nie spłonął też klasztor Benedyktynek mimo, że pochodnia została rzucona do magazynu z materiałami pędnymi. Ogień był tak silny, że topił się strop - zostawiając do dziś oryginalne, niezamierzone w efekcie i wymowne w swej niezwykłej acz niesamowitej urodzie sklepienie. Po drugiej wojnie światowej następuje szybki rozwój miasta, powstają liczne zakłady przemysłowe, np.: fabryki pieczywa cukierniczego "San" (obecnie w likwidacji), zakładów dziewiarskich "Jarlan" (obecnie na progu bankructwa), huty szkła opakowaniowego "Jarosław" (sprzedana w 2001 Ovens Illinois), Zakładów Zbożowych (będąc w kiepskiej kondycji finansowej zostały sprzedane m. in. Austryjakom), a także zmodernizowanie istniejących, jak chociażby Zakładów Mięsnych (początkiem stulecia sprzedane Zakładom Mięsnym „Sokołów”).
Zwiedzanie rozpoczynamy od dworca PKP i PKS przy placu Więźniów Oświęcimia. Pierwszy budynek dworca wybudowany w 1857 r. pod nadzorem barona Hessa. Został on zniszczony przez Niemców w 1944 r. Obecny zbudowany w latach 1973-1977 wg. projektu Ryszarda Frankowicza.
Następnie udajemy się w kierunku północnym na ul. Słowackiego (dawną Hetmańską). Po drodze mijamy kamienice czynszowe (nr 31 i 32) z przełomu XIX/XX wieku o secesyjnych elewacjach. Po prawej stronie stadion sportowy zw. szkolnym zbudowany z inicjatywy Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" w 1925 r. wg projektu Christelbauera ze Lwowa. Obiekt był jednym z najnowocześniejszych w Polsce. Po przeciwnej stronie widnieje Pomnik Walk i Męczeństwa ufundowany przez społeczeństwo Jarosławia w 1966 r. Obok na ścianie kamienicy nr 25 mapa upamiętniająca miejsca martyrologii II wojny światowej na terenie powiatu jarosławskiego, wykonana techniką sgraffita przez miejscowych artystów: Józefa Stecińskiego i Stanisława Lenara. Naprzeciw budynek nieistniejącego już kino "Westerplatte", wybudowany w 1966 r. w miejscu istniejącego w latach 1886 - 1933 Domu Żołnierza im. Marszałka Piłsudskiego. Wędrując w dalszym ciągu ul. Słowackiego należy zwrócić uwagę na szereg pięknych kamienic z XIX i XX wieku o bogatych secesyjnych i eklektycznych elewacjach.
Dochodząc do skrzyżowania po lewej stronie pod nr 2 widzimy budynek Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia im. Fryderyka Chopina. W czasie II wojny światowej mieściła się tu siedziba gestapo i miejsce tortur. Przypomina o tym pamiątkowa tablica i Izba Pamięci. Tuż obok na skwerku - obelisk poświęcony Fryderykowi Chopinowi. Na uwagę zasługuje narożna kamienica nr 1 (po przeciwnej stronie) z końca XIX w. z ciekawą elewacją, w której umieszczono sylwetki atlasów podtrzymujących balkony.
Na skrzyżowaniu skręcamy w lewo na ul. Jana Pawła II. Po prawej stronię wśród nowych obiektów, budynek nr 10 z 1912 r., w którym obecnie znajduje się siedziba Poczty Polskiej S.A. i Telekomunikacji Polskiej S.A.. Tuż za tym budynkiem, przy ul. Jana Pawła II 12, dostrzec możemy tzw. "stary pałac" z końca XVII wieku, którego właścicielami byli Czartoryscy, a następnie Rungowie z Kidałowic. Natomiast po lewej stronie (nr 11) budynek Sądu Rejonowego z XIX/XX w. Tablica umieszczona w 1982 r. na ścianie informuje o tym, że w październiku 1939 r. więziony był w tej kamienicy polityk, publicysta i działacz ruchu ludowego Wincenty Witos. W niedalekiej odległości widzimy kapliczkę, której mur pochodzi z ok. 1743 r. z figurą św. Jana Nepomucena. Po prawej stronie natomiast ciągną się mury otaczające kościół pw. Trójcy Świętej i klasztor OO. Franciszkanów Reformatów.
Kościół wybudowano w latach 1710-1716 wg projektu Tomasza Bellotiego na placu podarowanym przez Antoniego Kwolka przy wsparciu finansowym Franciszka i Eufrozyny Zawadzkich. Jest to jednonawowa barokowa świątynia z dobudowaną w latach 80-tych dodatkową częścią. W prezbiterium ołtarz z dużym krucyfiksem i stojącymi pod nim postaciami Matki Bożej i św. Jana. U góry XVIII-wieczny obraz przedstawiający Chrystusa w Ogrójcu a u dołu Abraham i Aaron. Świątynia uzyskała kolorową polichromię dopiero pod koniec XIX wieku. Na placu kościelnym znajduje się grota Matki Bożej z Lourdes, odrestaurowana w latach 80-tych, studnia z 1736 r. oraz wykonane przez jarosławiankę Katarzynę Matwij figury: Ojca Pio, Sługi Bożego Brata Alojzego Kosiby, Św. Antoniego z Padwy, św. Franciszka z Asyżu i św. Siostry Faustyny Kowalskiej. Na murze od strony klasztoru znajdują się stacje Drogi Krzyżowej z XVIII wieku. Kościół jest zamknięty dla turystów. Można obejrzeć wnętrze przez przeszklone drzwi.
Msze w niedziele i święta: 600, 730, 900, 1030, 1225, 1730, 1900;
W dni powszednie 630, 700, 730, 800, 1800.
Po przeciwnej stronie kościoła i klasztoru przy ul. Jana Pawła II 17 zachwyca odnowiony gmach Starostwa Powiatowego z herbem powiatu na ścianie bocznej. Nieco dalej drewniany XIX-wieczny "dworek" ul. Jana Pawła II 27, typowy dla podmiejskiej zabudowy (obecnie dom towarowy). Wędrując dalej w kierunku Rzeszowa po prawej stronie mijamy również odnowiony budynek Gimnazjum Publicznego Nr 2 im. Ks. Stanisława Konarskiego. Kolejny obiekt pod nr 30, to Ośrodek Szkolno - Wychowawczy, w którym mieścił się austriacki szpital wojskowy z 1844 r. Z kolei po lewej stronie ulica Cmentarna, jak sama nazwa wskazuje wiodąca do najstarszej nekropolii jarosławskiej.
Stary Cmentarz założony w 1784 r., używany od 1785 r. Początkowo nieduży, kwadratowy plac, dwukrotnie powiększano w latach 1850 i 1890. Najstarsze zabytkowe nagrobki pochodzą z XIX w. i charakteryzują się dużymi walorami artystycznymi. Klasycystyczną kaplicę cmentarną fundacji Franciszki Geneser - wdowy po poruczniku C.K. Komisji Ekonomicznej w Jarosławiu wybudowano w latach 1831 - 1832.
Ponownie wracamy na ul. Jana Pawła II. Skręcamy w lewo. Coraz bardziej widoczne pojawiają się wieże Bazyliki Matki Bożej Bolesnej oraz klasztor OO. Dominikanów. Po wejściu przez bramę do środka z prawej strony znajduje się tablica z planem bazyliki i otoczenia. Kościół jest otwarty na co dzień. Wewnątrz przedsionka znajduje się historia obiektu. Na terenie klasztoru znajdują się toalety.
Miejsce to związane jest z legendą o cudownym pojawieniu się wizerunku Piety na polnej gruszy. Pierwotnie była to drewniana kaplica, w której według tradycji modliła się królowa Jadwiga przed bitwą pod Stubnem w 1387 roku. Kult Matki Bożej Bolesnej datuje się od 20 sierpnia 1387 r., kiedy to znaleziono Pietę wykonaną z drzewa gruszy. Wybudowano najpierw drewniany kościół, w miejscu, którego w latach 1629-35 postawiono murowany. Uległ on spaleniu w 1704 r., po czym został odbudowany i rozbudowany ok. 1715 r. przez architektów: Jakuba Solari i Józefa Degana. Od 1629 do 1773 r. gospodarzami świątyni byli OO. Jezuici, którzy zbudowali pomieszczenia klasztorne. Kościół wielokrotnie napadano, grabiono i palono. Nigdy jednak ogień nie dotknął cudownej Piety.
W latach 1698 - 1710 przebudowano świątynię nadając jej barokowy kształt poprzez dodanie naw bocznych. Polichromię malowali: Rossi, Adam Swach i Joachim Ornanus. Pietę umieszczono w głównym ołtarzu. Była dwukrotnie koronowana: w 1755 r. oraz (po kradzieży koron) w 1895 r. Zasłaniana jest obrazem olejnym przedstawiającym Matkę Bożą trzymającą zdjęte z krzyża Ciało Pana Jezusa; poniżej postacie św. Dominika i św. Katarzyny Sieneńskiej. Od 1777 r. przebywają tu OO. Dominikanie. W kościele znajduje się jedyny w Polsce Ołtarz Relikwii zawierający relikwie ok. 200 świętych i błogosławionych m.in. św. Stanisława Kostki. W miejscu znalezienia figury wytrysnęło źródełko mające właściwości uzdrawiające. Zostało ocembrowane i wybudowano przy nim w 1752 r. murowaną kaplicę.
Kontynuując spacer, wychodzimy z Bazyliki Matki Bożej Bolesnej i dochodzimy do ul. Krakowskiej. W miejscu, gdzie jezdnię rozdzielają wysepki przechodzimy na drugą stronę drogi i idziemy w górę do najbliższego skrzyżowania. Na skrzyżowaniu skręcamy w ul. Konfederacką, którą idziemy do skrzyżowania z ul. Kościuszki, po czym wchodzimy w tę ulicę i idziemy nią wzdłuż. Nad ulicą położona jest rura, która opasa ją niczym brama. Po prawej stronie widzimy osiedle Pułaskiego wybudowane w latach 80-tych XX wieku na terenie dawnych koszar 3 pułku piechoty Legionów. Po lewej stronie znajdują się budynki Specjalistycznego Psychiatrycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej. W miejscu tym funkcjonowały koszary 39 pułku piechoty Strzelców Lwowskich i koszary Obrony Krajowej im. Tadeusza Kościuszki. W dalszym odcinku ul. Kościuszki widzimy kamienice prywatne z przełomu XIX i XX wieku. Następnie dochodzimy do ul. Kraszewskiego i kierujemy się w prawo. Po lewej stronie pod nr 14 znajduje się kamienica czynszowa z malowidłem sgraffitowym wykonanym przez Edwarda Kieferlinga. Tuż za kamienicą Park Miejski im. Baśki Puzon z pomnikiem bohaterskiej łączniczki rozstrzelanej przez Niemców w 1944 r.
Park usytuowany jest w miejscu dawnego cmentarza greckokatolickiego. W 1520 r. stała tu drewniana cerkiew, a następnie w latach 1789-1838 cerkiew murowana pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny, z której zachowało się jedynie prezbiterium. Pomnik Baśki został niestety zniszczony przez wandali, pozostał tylko postument.
Idąc prosto ul. Kraszewskiego należy zwrócić uwagę na piękne, choć zniszczone, kamienice z ciekawymi secesyjnymi motywami. Po prawej stronie w budynku nr 3 Zespół Szkół Spożywczych i Ogólnokształcących z XIX w., niegdyś Urząd Skarbowy C.K. Na skrzyżowaniu z ul. Grunwaldzką kierujemy się w lewo, by w dalszym ciągu podziwiać bogato zdobione kamienice czynszowe. Parterowy XIX-wieczny budynek przy ul. Grunwaldzkiej 20 - willa Adolfa Dietziusa, burmistrza zasłużonego dla rozwoju miasta, podarowana z przeznaczeniem na Dom dla Ubogich i Sierot. Nieopodal znajduje się, ufundowany przez mieszkańców, pomnik Chrystusa Króla postawiony w 1998r. na pamiątkę zawierzenia Jarosławia i okolic Najświętszemu Sercu Bożemu. W głębi ulicy Świętego Ducha - Zespół Szkół Ogólnokształcących, Drogowo - Geodezyjnych i Ochrony Środowiska wybudowany w latach 1901-1903 oraz Zespół Szkół Mechanicznych. Po przeciwnej stronie drogi budynek Kasyna Wojskowego, w którym również mieściło się kino "Oka". Na zapleczu, gdzie był okazały ogród, stał pomnik Franciszka Józefa II. Obecnie na budynku wmurowano tablicę poświęconą pochodzącemu z Jarosławia Michałowi Zielińskiemu, poecie, autorowi m.in. wojskowej piosenki "Serce w plecaku".
W dalszym ciągu ul. Grunwaldzkiej po lewej stronie widzimy mały, jednonawowy kościółek pw. Świętego Ducha - wybudowany w 1689 r. w miejscu dawnego kościoła szpitalnego z XV w. Kościół ten stanowił barbakan obronny przed pobliską Bramą Krakowską, o czym świadczą otwory strzelnicze pod okapem. Za czasów austriackich został sprzedany i służył jako zbór ewangelicki, oddany katolikom dopiero w 1945r. Kościół jest otwarty dla osób z zewnątrz.
W niedalekiej odległości od kościoła w budynku nr 4 z końca XVIII w. miała swoje miejsce poczta dyliżansowa, której stajnie mieściły się na zapleczu. Po przeciwnej stronie przy ul.Grunwaldzkiej 1 budynek dawnego "Hotelu Warszawskiego" - później był tu hotel "Jarek". W czasie powstania styczniowego 1863 r. miała tu swoją siedzibę delegatura rządu powstańczego.
Tutaj kończy się nasz spacer po Śródmieściu. Dodać tylko należy, że u wylotu ul. Grunwaldzkiej widzimy fragmenty dwupiętrowej niegdyś Bramy Krakowskiej i murów miejskich z XVI i XVII wieku, odkryte w 1970r. i odrestaurowane. Na skwerku będącym centralnym punktem skrzyżowania z ul. Lubelską, ul. Sikorskiego, ul. 3-go Maja i ul. Hetmana Jana Tarnowskiego noszącym nazwę pl. Mickiewicza stał w XVII w. posąg św. Walentego ufundowany przez księżną Annę Ostrogską jako dowód wdzięczności za niedopuszczenie do dalszego rozprzestrzeniania zarazy, która i tak pochłonęła wiele istot ludzkich. Po prawej stronie natomiast widoczny jest wybudowany w 1933r. gmach Banku Grupa PeKaO S.A., w którym mieściła się Komunalna Kasa Oszczędności.
W niedalekiej odległości widzimy również ciekawy budynek Miejskiego Ośrodka Kultury, który powstał w latach 1899-1900 jako siedziba prężnie działającego Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół". Jego projektantem był Teodor Talowski. Pod koniec lat 90-tych odrestaurowano elewację, odnowiono figury sokoła i młodzieńca. Na ścianie budynku wmurowano odnalezioną w 1981 r. tablicę upamiętniającą wymarsz Legionów z Jarosławia, która przed II wojną światową znajdowała się na cokole przed budynkiem.
Następnie przechodzimy przez przejście dla pieszych na drugą stronę drogi, przechodzimy przez Bramę Krakowską i idziemy dalej ulicą Grodzką w stronę rynku. Z prawej strony znajduje się zabytkowa Miejska Wiata Targowa. Na środku rynku widzimy Ratusz.
Potwierdzony źródłowo w XV wieku, zapewne drewniany, gotycki. Według niepełnych badań architektonicznych obecnie istniejącego obiektu, najstarsza jego część pochodzi z pocz. XVII wieku. Po pożarze
w 1625 roku przebudowany jako piętrowa barokowa budowla. Znacznej dewastacji uległ w czasie użytkowania na magazyny wojskowe (1782 - 1852). W 1852 roku wykupiony przez miasto od rządu austriackiego, odnowiony w stylu neogotyckim. Gruntowna przebudowa w latach 1895-96 według projektów Dolińskiego i Kotłowskiego w charakterze neorenesansowym, zachowanym do dziś. W 1900 roku od strony wschodniej dobudowany został areszt miejski. W 1909 dobudowane skrzydło zachodnie, kopiujące istniejący wygląd zewnętrzny. Niektórzy mówią, że równie piękne renesansowe Ratusze można zobaczyć tylko we Włoszech.
Naprzeciwko Ratusza z jego południowej strony znajduje się słynna Kamienica Orsettich.
Jedna z piękniejszych kamienic mieszczańskich w Polsce została wybudowana przed 1593 rokiem. Początkowo znajdowała się w zabudowie zwartej, a narożną stała się w 1625 roku, kiedy to spalił się sąsiedni dom i na jego miejscu utworzono uliczkę do wałów (obecnie ulica Trybunalska).
W 1633 roku kamienicę nabył od aptekarza Stanisława Smiszowica kupiec krakowski Wilhelm Orsetti, Włoch z pochodzenia. Mimo, że wymagała remontu, została wyceniona na 11 000 zł. Ta niebagatelna jak na owe czasy kwota wynikała z pozycji handlowej Jarosławia i konieczności zapewnienia sobie przez kupców miejsc na składy towarów w czasie słynnych jarmarków.
Z zachowanego w 1632 roku opisu kamienicy wiemy, że na parterze od frontu znajdowały się dwa pomieszczenia (sklepy wierzchnie) przedzielone sienią, w środku izdebka z kuchnią, a z tyłu wielka izba. Na piętrze mieściła się izba z komnatką. Budynek miał trzy murowane piwnice (sklepy spodnie) i dwa chodniki (gruby). Podcień i piwnice pod nim były drewniane. Kamienicę przykrywał dwuszczytowy dach.
Obecny swój wygląd - w stylu późnego renesansu – kamienica zawdzięcza przebudowie dokonanej przez W. Orsettiego. W trakcie owego remontu do pozostawionego prawie bez zmian parteru dobudowano murowany podcień, wymurowano od nowa całe piętro, a dach pogrążony otoczono z dwóch stron attyką. Późniejsze remonty i przebudowy - poza nadbudową w 1903 roku wielkiej izby nie zmieniły wyglądu kamienicy, która do dziś, zgodnie z wyrażoną przed wiekami wolą właścicielki miasta jest prawdziwą ozdobą Jarosławia. Kamienica do II wojny światowej była własnością prywatną a w 1945 roku została przez władze miejskie przekazana na siedzibę Muzeum.
Wejście do Muzeum znajduje się od strony ulicy Trybunalskiej. Pierwsze obiekty związane z historią Jarosławia zaczęto gromadzić już na początku XX wieku. Po I wojnie Jan Harlender - sekretarz magistratu i późniejszy pierwszy dyrektor Muzeum - postawił sobie za cel utworzenie Muzeum. Jego wielkie zaangażowanie zaowocowało otwarciem placówki w 1925 roku, w 550 rocznicę lokalizacji Jarosławia. Muzeum początkowo mieściło się w Ratuszu, a w 1938 roku zostało przeniesione do kamienicy Rynek 5 (kamienica Attavantich) i tam pozostało do końca wojny. W czasie II wojny zbiory były zmagazynowane i nie były udostępnianie.
W 1945 roku Muzeum zostało przeniesione do kamienicy Orsettich. Początkowo zajmowało tylko parter, a po remoncie kamienicy ekspozycje zostały rozszerzone na cały budynek. Do tego Muzeum zostały przekazane wieńce nagrobne z Krypty Rodowej Rodziny Czartoryskich, która znajduje się pod kościołem w Sieniawie, a które były eksponowane w salonach Pałacu w Sieniawie.
W ramach swojej działalności Muzeum gromadzi eksponaty związane z historią miasta i regionu w postaci archiwaliów, ikonografii, wyrobów rzemiosła, zabytków archeologicznych, numizmatyki, sztuki współczesnej i wydawnictw.
Telefon do Muzeum: 0-16/ 621-54-37
Ponadto Muzeum obsługuje Podziemną Trasę Turystyczną im. Feliksa Zalewskiego zlokalizowaną pod kamienicą Rynek 14. Trasa czynna: w godzinach otwarcia ekspozycji,
z wyjątkiem poniedziałków. Bilety do nabycia w Muzeum w cenie: 3 i 5 zł. Przewodnik oprowadza grupy, co najmniej 5 osobowe i kosztuje 10 zł. Trasę można przejść również bez przewodnika.
Idąc dalej Placem św. Michała (stanowi część rynku) w stronę wschodnią wchodzimy w ulicę J. Sobieskiego, na końcu, której znajduje się zabytkowa cerkiew.
Znajduje się na terenie Zamku Tarnowskich i Jarosławskich z XV wieku, przebudowanego przez Kostków i Ostrogskich w piękną renesansową siedzibę ze zwierzyńcem na stoku i u stóp góry. W II połowie XVII wieku zamek popadł w ruinę, a z końcem wieku uległ rozbiórce. Cerkiew Zbudowana w latach 1717 - 1747, głównie z fundacji Wapińskich, mieszczan jarosławskich. Przebudowana w latach 1911 - 1912 przez inż. Mieczysława Dobrzańskiego na trzynawową, w charakterze pseudobizantyjskim. Na elewacji frontowej rzeźba Orkusiewicza "Ukrzyżowanie".
Cerkwi nie można zwiedzać w środku. Można, natomiast wejść do przedsionka i obejrzeć jej wnętrze przez przeszklone drzwi. W przedsionku znajduje się tablica z historią cerkwi.
Msze w niedziele i święta: 900;
W okresie zimowym codziennie: 1700;
Wracamy do Ratusza tą sama drogą, następnie kierujemy się w płn. – zach. część Rynku Obok Ratusza (północna strona) znajduje się zabytkowa studnia miejska z XVII w. odkryta w 1965 podczas prac zabezpieczających fundamenty zabytkowych budynków na jarosławskiej starówce. Studnia z oryginalnym kołowrotem, nakryta daszkiem wspartym na słupach. W części naziemnej jest to współczesna rekonstrukcja, część podziemna stanowi autentyczny zabytek.
Obmurowana cegłą górna średnica otworu wynosi 3,1 m, a głębokość 7 m.
Następnie skręcamy na prawo. Idąc ulicami najpierw Spytka z Jarosławia, a następnie Farną dochodzimy do Kolegiaty. Kolegiaty zwiedzać nie można. Zamykają ją ciężkie drzwi z najważniejszymi zdarzeniami z historii Polski.
Kolegiata - Kościół św. Jana budowany w latach 1582 - 1594 prawdopodobnie według planów Józefa Bricciusa, przy budowie czynny był Stefan Murator z Jarosławia. Renesansowy, pierwotnie jednonawowy
z transeptem, przebudowany po pożarach w 1600 i 1625 roku. Dobudowa kaplic w latach 1616 - 1624, kruchta z lat 1625 - 1628. W 1722 roku przed kościołem ustawione rzeźby Tomasza Huttera (obecnie kopie). Niezwykle bogate wyposażenie kościoła uległo konfiskacie po kasacji zakonu jezuitów. Od 1804 roku kościół parafialny (po zamknięciu kolegiaty). Przeniesione
z kolegiaty zabytkowe wyposażenie zniszczone pożarem w 1862 roku. Dawne Kolegium Jezuitów - budowa rozpoczęta w 1580 roku, pracami kierował Józef Briccius. Pierwotnie był to związany z kościołem czworobok, dwukondygnacyjnymi krużgankami otwarty na wewnętrzny dziedziniec.
Po kasacie zakonu budynki kolegium zajęte zostały na magazyny wojskowe i koszary. Spalone w czasie II wojny światowej trzy skrzydła zostały rozebrane. Obecnie z dawnych zabudowań pozostało jedno skrzydło mieszczące parafię.
Obok wysokiego muru zabudowań Kolegiaty, z jej zachodniej strony schodzimy na dół w stronę ulicy Panieńskiej. Następnie kierujemy się w górę do ulicy Pełkińskiej i skręcamy w prawo do wysokości ulicy Benedyktyńskiej, w którą wchodzimy dochodząc do Klasztoru Sióstr Benedyktynek. Przy tej ulicy znajduje się biało niebieska tablica z napisem: „Kościół Stacyjny Wielkiego Jubileuszu”. Na teren klasztoru można wejść, natomiast wnętrze kościoła można obejrzeć przez drzwi z kraty. W murze obronnym, od wewnętrznej strony znajdują się oryginalne stacje drogi krzyżowej. Pierwsza stacja przedstawia miejsce zsyłek Polaków, miejsca masowych mordów na Polakach i miejsca gdzie były kiedyś łagry. W przedsionku kościoła znajduje się tablica informacyjna z historią kościoła.
Ufundowany przez Annę Ostrogską w 1611 roku na górze św. Mikołaja, "gdzie niegdyś miasto i fara zbudowane były", na terenie pierwotnego miasta, przeniesionego w 1375 roku na obecny obszar starego miasta. Realizacja fundacji przy czynnym udziale Magdaleny Mortęskiej, wybitnej reformatorki życia zakonnego w Polsce.
Kościół p.w. św. Mikołaja i Stanisława biskupa, budowany w latach 1614 - 1624. Jednonawowy na planie krzyża, przez dobudowę kaplic i wież zamknięty na rzucie prostokąta (z absydą). Portal z 1621 roku przeniesiony z elewacji zachodniej po 1635 roku. Z dawnego wnętrza pozostała bardzo bogata dekoracja sztukatorska. Klasztor - skrzydło północne budowane równolegle z kościołem, drugie po 1635 roku i łączyło się z odejściem od pierwotnego planu (przeniesienie portalu). Całość założenia nie została nigdy zrealizowana. Zespół klasztorny opasany został murami z 8 basztami i wieżą bramną. Kasata józefińska objęła również w 1782 roku opactwo pp. benedyktynek. Kościół zamieniony został na magazyn, klasztor na koszary. Wspaniałe wyposażenie kościoła i majątek klasztorny uległy konfiskacie. W czasie I wojny światowej zespół znacznie zniszczony, odbudowany w okresie międzywojennym. W czasie II wojny światowej teren opactwa był miejscem straceń.
Po zwiedzeniu Klasztoru idziemy z powrotem do miejsca, gdzie zostawiliśmy samochód, czyli dworca PKP. Idziemy najpierw ulicą Benedyktyńską, przechodzimy ulicę Pełkińską i idziemy dalej ulicą Zieloną. Następnie skręcamy w lewo w ulicę Kraszewskiego i idziemy nią do końca, po czym wchodzimy w ulicę Słowackiego, będącą przedłużeniem ulicy Kraszewskiego. Ważne jest, aby iść dokładnie w kierunku południowym i nie skręcać w ulice boczne, w ten sposób dojdziemy szybko i sprawnie do Dworca PKP.

Legenda:
——— zachowane fragmenty murów miejskich;
• • • zarys nieistniejących obwarowań;
■ Brama Krakowska;
■ nieistniejąca Brama Pełkińska / Sandomierska;
■ nieistniejąca Brama Przemyska;
Trasa zwiedzania Jarosławia:
- Parking – Plac Więźniów Oświęcimia;
- Kamienice czynszowe;
- Stadion sportowy „Szkolny”;
- Pomnik Walk i Męczeństwa;
- Mapa upamiętniająca miejsca martyrologii II wojny światowej na terenie powiatu jarosławskiego;
- Kino Westerplatte;
- Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia im. Fryderyka Chopina i obelisk poświęcony F. Chopinowi;
- Kamienica z sylwetkami Atlasów;
- Budynek nr. 10;
- Stary pałac;
- Budynek Sądu Rejonowego;
- Kapliczka;
- Kościół pw. Trójcy Świętej i klasztor OO. Franciszkanów Reformatów;
- Starostwo Powiatowe, po przeciwnej stronie drogi Kasprowicza stary dworek;
- Gimnazjum Publiczne Nr. 2 im. Ks. Konarskiego;
- Kaplica cmentarna;
- Austriacki szpital wojskowy z 1844r. – obecnie Ośrodek Szkolno – Wychowawczy;
- Bazylika Matki Bożej Bolesnej;
- Oś. Pułaskiego, dawniej teren 3 pułku piechoty legionów;
- Dawne koszary 39 pułku piechoty Strzelców Lwowskich i koszary Obrony Krajowej im. Tadeusza Kościuszki;
- Kamienica czynszowa z malowidłem sgraffitowym;
- Park i pomnik łączniczki Baśki Puzon;
- Dawny Urząd Skarbowy C..K., obecnie Zespół Szkół Spożywczych i Ogólnokształcących;
- Willa Adolfa Dietzusa, pomnik Chrystusa Króla;
- Zespół Szkół Ogólnokształcących Drogowo – Geodezyjnych i Ochrony Środowiska;
- Kasyno Wojskowe;
- Kościółek Św. Ducha;
- Dawna Poczta Dyliżansowa;
- Budynek Dawnego Hotelu Warszawskiego;
- Pozostałości Bramy Krakowskiej i murów miejskich;
- Plac Mickiewicza;
- Bank PKO S.A.;
- Budynek Miejskiego Towarzystwa Kultury dawny budynek Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół";
- Ratusz i studnia miejska;
- Kamienica Orsettich;
- Podziemna Trasa Turystyczna im. Feliksa Zalewskiego;
- Cerkiew;
- Kolegiata;
- Klasztor Sióstr Benedyktynek;
Wyjeżdżamy z dworca i kierujemy się do skrzyżowania obok kamienicy czynszowej nr 32. Na nim skręcamy w lewo i jedziemy cały czas zgodnie z drogą z pierwszeństwem przejazdu w kierunku Pruchnika. Przed nami droga do Pruchnika.
Jedziemy cały czas malowniczo położoną drogą lokalną nr 880. Z prawej strony rozpościerają się malownicze tereny Pogórza Rzeszowskiego i dalej Pogórza Dynowskiego poprzecinane kolorowymi wstęgami pól uprawnych.
Do Pruchnika wjeżdżamy od strony północnej. Dojeżdżając do centrum, z prawej strony zauważymy znak informujący o parkingu. Zaraz za nim będzie tablica drogowa: Kramarzówka – prosto, Kańczuga w prawo. 2 m za tą tablicą skręcamy w prawo jadąc do górki. Po 50 m wjeżdżamy na parking przy kościele parafialnym. Tam pozostawiamy samochód i udajemy się do Kościoła.
Krótkie wprowadzenie historyczne o Pruchniku
Znaleziska archeologiczne świadczą o istnieniu życia ludzkiego na terenie okolic Pruchnika już w okresie neolitu. Jednak pierwsze wzmianki o Pruchniku pochodzą z połowy XIV wieku. Natomiast nazwa "Pruchnik" prawdopodobnie mogła oznaczać potok w wypróchniałym lesie. Zmieniła się pisownia nazwy miasteczka. Początkowo pisano Próchnig, później Próchnik, aż w końcu Pruchnik.
Wiek XV to stopniowy rozkwit miasteczka, który zostaje zakłócony najazdem wołoskim z 1498 roku. Pruchnik najeżdżali również Tatarzy, którzy w 1524 roku zostali pod zamkiem pruchnickim rozgromieni przez obrońców miasteczka.
W tym okresie dobrze rozwinięte było rzemiosło i gospodarka rolna. Rzemieślnicy pruchniccy, rzeźnicy, szewcy, garbarze i piekarze słynęli ze swych doskonałych wyrobów na całą okolicę. Funkcjonowały folwark plebański i dworski, oraz liczne gospodarstwa chłopskie. Ciekawostką jest fakt, iż w Pruchniku rozwijało się również rybołówstwo, dzięki licznym stawom znajdujących się na terenie Pruchnika i okolic, a po których dziś nie ma śladu (nie licząc pozostałości w Węgierce). Jednak Pruchnik z biegiem czasu traci swe znaczenie gospodarcze.
Tragicznym w skutkach okazał się dla Pruchnika najazd oddziału węgierskiego w 1657 roku, który zniszczył miasto doszczętnie. Sytuację pogorszyły jeszcze pożary z 1635 roku i 1720 roku. Kilka lat później w wyniku I rozbioru Polski, Pruchnik przechodzi pod panowanie austriackie. Staje się jednym z wielu ubogich miast galicyjskich. W okresie tym również zmniejszeniu uległa liczba mieszkańców. I tak w 1785 roku było 1290 rzymskokatolików, 310 grekokatolików oraz 200 Żydów. W 1888 roku było 740 rzymskokatolików, 188 grekokatolików, 188 izraelitów.
Przez te wieki Pruchnik, był cały czas własnością prywatną. Założycielami i pierwszymi właścicielami (do początków XVI wieku) Pruchnika byli Próchniccy, herbu Korczak. Natomiast ostatnim właścicielem była Hrabina Klementyna Szembekowa, zmarła w 1929 roku zostawiając Pruchnik w wolnym, odradzającym się państwie polskim. Od tego czasu Pruchnik stopniowo tracił na znaczeniu. Dziś już nie posiada praw miejskich, natomiast pozostał największą i najważniejszą gminą w okolicy.
Jako ciekawostkę podam, że w Pruchniku urodził się i wychował gen. Marek Papała, komendant główny Policji, zamordowany w Warszawie kilka lat temu.
Zwiedzanie miasteczka rozpoczynamy od Kościoła.
Pierwsze potwierdzone w źródłach wzmianki, które pozwalają twierdzić, że kościół istniał pochodzą z lat: 1397, 1399 i 1418. W roku 1397 wydano dokument erekcyjny kościoła w Pantalowicach, w którym występuje jako świadek proboszcz Pruchnicki Bernardo. Niedługo potem (1436r.) powstał murowany kościół gotycki. Kościół ten pod wezwaniem św. Mikołaja był jednonawowy, ukierunkowany z zachodu na wschód posiadał prezbiterium i nawę.
Po pożarze w 1636 roku został odbudowany w stylu barokowym. W 1746 został utworzony dekanat Pruchnicki, a w 1768 roku wybudowano bramę kościelną od strony miasta. Zmianie uległ wówczas również wygląd Wielkiego Ołtarza (1770). Ołtarz ten: "z czterema ewangelistami rzeźbionymi w drzewie, obraz św. Mikołaja, starszy dobrze wykonany na płótnie z pastorałem infułą i kapą srebrną, pozłacaną. Drugi obraz Zdjęcie z Krzyża udana kopia". Kościół zbudowany jest z kamienia i cegieł, a kryty jest blachą cynkową. Budowniczym brakowało może finezji podczas stawiania murów, ale i tak kościół jest w dzisiaj najciekawszym zabytkiem w okolicy.
![]() Kościół w 1935 roku | ![]() Kościół w 1994 roku |
![]() | |
| Kościół w 1999 roku | |
Kościół zbudowany jest z kamienia i cegieł, a kryty jest blachą cynkową. Budowniczym brakowało może finezji podczas stawiania murów, ale i tak kościół jest w dzisiaj najciekawszym zabytkiem w okolicy.
Ciekawym zabytkiem jest mur kościelny liczący ponad pięć wieków, który przetrwał do dzisiejszych czasów w pierwotnej postaci dzięki suchemu terenowi i częstym zabiegom konserwatorskim. Ciekawa jest również brama kościelna od strony miasta wybudowana w 1768 roku, której część żelazną wmontowano w 1929 roku.
| ![]() Droga do kościoła - widokówka z okresu międzywojennego. |
![]() | Brama kościelna od strony miasta wybudowana w 1768 roku, część żelazną wmontowano w 1929 roku. Wnętrze kościoła możemy obejrzeć przez przeszklone drzwi. |
Z kościoła idziemy w dół do położonego nieopodal rynku. Znajdują się tam niezwykle oryginalne i ciekawe domy podcieniowe i kurne chaty.
Domy podcieniowe i kurne chaty
Główną atrakcją miasteczka w dziedzinie budownictwa są tzw. domy podcieniowe oraz chaty kurne. Domy z podcieniami usytuowane są wokół rynku i przy ulicach wychodzących z niego. Dawniej wszystkie domy w rynku były z podcieniami, dzięki czemu można było obejść cały rynek będąc pod dachem.
![]() Zachodnia część rynku – lata 30 XX w. | ![]() Wschodnia część rynku - lata 30 XX w. |
Niestety pożary strawiły dużą część domów. Dzisiaj wiele budynków jest odnowionych ale część aż prosi się o to. Niewiele jest miejscowości w Polsce mogących się pochwalić tak ciekawymi zabytkami budownictwa drewnianego. Jedna z chat kurnych została w 1962 roku odbudowana. Wzniesiono ją w 1856 roku co zostało uwidocznione dawnym zwyczajem wyryciem daty na belce podtrzymującej sufit. Odbudowaną chatę zaopatrzono
w komin. Pozostawiono jednak jej pierwotny wygląd zewnętrzny.
W XVII wieku rzemieślnicy i kupcy pruchniccy zaczynają wznosić domy z podcieniami. Dachy tych domów są wysokie, strome i przyczółkowate. Podcienia ze słupami zawsze stanowiły frontowe elewacje budynku. Pierwotnie podcienia miały charakter użytkowy, ponieważ rozkładano tutaj towary w dni targowe. Domy z podcieniami stanowią charakterystyczne bryły architektoniczne bardzo czytelne o swoistym, estetycznym wyglądzie, mającym w sobie coś jakby z klasycyzmu.
Podcienia z biegiem czasu przestały spełniać swą rolę handlową stając się głównie elementami zdobiącymi domy. Obecnie w Pruchniku można spotkać wiele domów starych i zabytkowych głównie przy ul. Kańczudzkiej i w Rynku. Niektóre z nich zostały odbudowane w całości z zachowaniem pierwotnego wyglądu. Idąc zachodnią częścią rynku idziemy na północ wchodząc w ulicę Kańczudzką.
![]() Wygląd ul. Kańczudzkiej w 1935 roku | ![]() Ul. Kańczudzka w 1994 roku |
Następnie wracamy do samochodu i jedziemy w kierunku drogi głównej, gdzie skręcamy w prawo. Po kilkudziesięciu metrach droga z pierwszeństwem przejazdu skręca na północ, natomiast my jedziemy na wprost w drogę podporządkowaną. Jedziemy nią 280 m. Z prawej strony będzie znajdował się sklep wykonany z drzewa malowanego na kolor ciemno – brązowy. 10 m przed sklepem, z prawej strony znajduje się Dom Kultury, natomiast bezpośrednio za sklepem szkoła.
Cerkiew, niestety nie zachowała się w swoim pierwotnym wyglądzie do czasów współczesnych.
Cerkiew w Pruchniku powstała 8 kwietnia 1611 roku. Jan Świętosławski i Piotr Broniewski pozwalają wybudować na zakupionym gruncie cerkiew i utrzymywać duchownego. Parafia greko katolicka rozwijała się w Pruchniku dosyć prężnie. W XVII w. w dekanacie pruchnickim obrządku łacińskiego istniało 8 cerkwi należących do grekokatolików. Jak dużą rolę odgrywała parafia greko katolicka (unicka) wskazuje poniższa tabela, w której przedstawiona jest liczba mieszkańców z rozbiciem na poszczególne wyznania.
Cerkiew w Pruchniku. Zdjęcie wykonano po II wojnie światowej
Ludność dekanatu pruchnickiego pod względem wyznaniowo-narodowościowym
Wyznanie
Mieszkańcy dekanatu Pruchnickiego (1785 r)
Mieszkańcy samego Pruchnika - 205 domów (1888 r)
Łacińskie(Polacy)
9278 (50 %)
740 (66 %)
Unickie (Rusini)
8572 (46 %)
188 (17 %)
Żydowskie
716 ( 4 %)
188 (17 %)
| Ludność dekanatu pruchnickiego pod względem wyznaniowo-narodowościowym | ||
| Wyznanie | Mieszkańcy dekanatu Pruchnickiego (1785 r) | Mieszkańcy samego Pruchnika - 205 domów (1888 r) |
| Łacińskie (Polacy) | 9278 (50%) | 740 (66%) |
| Unickie (Rusini) | 8572 (46%) | 188 (17%) |
| Żydowskie | 716 (4%) | 188 (17%) |
Cerkiew niestety nie zachowała się do dnia dzisiejszego w swoim pierwotnym stanie. Wraz ze stopniowym zanikiem wiernych obrządku greko katolickiego parafia odgrywała coraz mniejsze znaczenie. Skończyło się na tym, iż po II wojnie światowej cerkiew została przebudowana na Dom Kultury.
Zamek
Niestety do dzisiejszych czasów nie zachowały się nawet ruiny zamku. A wiadomo, że ród pruchnickich taki zamek posiadał. Znajdował się on w miejscu gdzie stoi dziś wybudowana w latach 60 szkoła podstawowa "szkoła tysiąclecia". Zamek był otoczony murami obronnymi wraz z basztami. Jedna z nich zachowała się jeszcze do lat 30 tego wieku. Również wały rozkopano, dziś widać gdzieniegdzie jedynie ich resztki. Z ciekawostek można nadmienić, iż w 1524 pod zamkiem miała miejsce bitwa, w której rozgromiono Tatarów.
pod „brązowego” sklepu udajemy się do Przedmieścia Górnego (3,9 km) aby obejrzeć punkt alarmowy – obelisk. Zabytek znajduje się na górce, z prawej strony drogi, w ogródku domu o elewacji z białego saidingu. Po przeciwnej stronie drogi znajduje się dom o numerze 37. 100 m przed obeliskiem jest charakterystyczny dom o bardzo stromym dachu, który kończy się ok. 1,7 m od ziemi.
Jednymi z ciekawszych i dość niestandardowych zabytków Pruchnika, a dokładnie mówiąc okolicznych wzgórz, są murowane kamienne obeliski. Pierwszą myślą, która przychodzi na myśl gdy spojrzy się na taki słup, jest, iż były to kapliczki. Kształtem wszakże nieco przypominają bardzo popularne w polskiej wsi kapliczki. Jednak brak krzyża czy jakiegokolwiek innego elementu charakteryzującego obiekt kultu religijnego każe zweryfikować te myśli. Prawda okazuje się bardziej zaskakująca. Było to bowiem punkty alarmowe.
![]() Obelisk na górze Iwa. Zdjęcie z lat 30 XX w. | ![]() Obelisk na górze Iwa po renowacji. Zdjęcie z 1996 roku. |
Wyobraźmy sobie niespokojne czasy sprzed kilkuset laty. Watahy zbójców, obcych wojsk a szczególnie Tatarów grożących bezpieczeństwu miasta. Gdy do miasta zbliżało się niebezpieczeństwo, bardzo istotna sprawą było szybkie poinformowanie o tym mieszkańców. W tym celu na kilku okalających Pruchnik wzgórzach wybudowane zostały obeliski, na których w razie niebezpieczeństwa rozpalano ogień. Obeliski te miały w górnej części "misy" w których palono smołę. Do dzisiejszych czasów zachowały się informacje o trzech takich obeliskach. Pierwszy z nich był położony na niewielkim wzniesieniu w pobliżu cmentarza, na terenie dawnych pól dworskich, przy drodze do Kańczugi. Niestety w 1972 roku nie doczekawszy renowacji zawalił się. W nieco innej sytuacji znajduje się drugi z obelisków. Kryty jest dachówką a znajduje się na Przedmieściu Górnym od strony zachodniej. Natomiast trzecia z wieżyczek znajduje się na południu od miasteczka w kierunku Kramarzówki na górze Iwa (406 m n.p.m.) Jest to najlepiej zachowana (wyremontowana w 1996 r) 5 metrowa wieżyczka.
Kolejnym etapem naszej podróży będzie droga powrotna do Sieniawy. Do Jarosławia wracamy ta samą trasą, którą przyjechaliśmy. Wcześniej, za Pruchnikiem, a przed miejscowością Tyniowice, 50 m za skrzyżowaniem: Przemyśl w prawo, Jarosław na wprost, znajduje się z lewej strony drogi, 50 m od niej – baszta. Podchodząc bliżej niej możemy zauważyć, gdzie była fosa i w którym kierunku rozciągały się zabudowania zamku. Obecnie stoją tam dwa budynki, które są niejako wkomponowane w pozostałości po zamku.
Po wjechaniu do Tyniowic, z lewej strony będzie znajdowała się okazała kapliczka o niebiesko - białej elewacji. Kilkanaście metrów za tą kapliczką, z prawej strony będzie kierunkowskaz kierujący nas w prawo do cerkwi (350 m). Cerkiew jest nieużytkowana ale można ją obejrzeć od zewnątrz. Opis dotyczący jej historii znajduje się bezpośrednio przed bramą wejściową.
Po obejrzeniu cerkwi wyjeżdżamy do drogi głównej i jedziemy do Jarosławia.
Początkowo ul. Próchnicką, potem Słowackiego dojeżdżamy do skrzyżowaniu dróg o ruchu kierowanym światłami (skrzyżowanie dróg: Słowackiego, Grunwaldzka, Jana Pawła II). Przejeżdżamy to skrzyżowanie na wprost kierując się w stronę Pełkiń.
Pełkinie są dużą wsią, w której w latach II wojny światowej znajdował się jeden z największych na Podkarpaciu obozów jenieckich. Był to tzw. obóz przejściowy, usytuowany w szczerym polu na obszarze ok. 70 ha, ogrodzony drutem kolczastym, pozbawiony jakichkolwiek zabudowań. Więzieni tu jeńcy, głównie żołnierze radzieccy przebywali tu w bardzo trudnych warunkach. Mieszkali w wygrzebanych w ziemi jamach, masowo umierali na skutek głodu, zimna i rozstrzeliwań. Przez obóz przeszło 100 tys. ludzi, z czego zginęło 20 – 30 tys. Zwłoki jeńców grzebano na terenie obozu. Niemcy po likwidacji obozu zaorali teren. Po wyzwoleniu zwłoki ekshumowano i przeniesiono na miejscowy cmentarz, gdzie spoczęły w 22 zbiorowych mogiłach.
Dalej mijamy Wólkę Pełkińską. Latem 1941r. Niemcy urządzili tu obóz jeńców radzieckich, w którym więziono także Polaków i Żydów. Przez obóz przeszło ok. 35 tys. ludzi, z czego 6 tys. zginęło na skutek nieludzkich warunków i prześladowań.
Za Wólką Pełkińską obok drogi do Woli Buchowskiej znajduje się pomnik ku czci pomordowanych w tym obozie Rosjan. 600 m, od obelisku, w lesie Niechciałka (wjazd z drogi głównej w lewo do lasu, po 400 m dojeżdżamy na miejsce) znajduje się zbiorowa mogiła więźniów z obozu w tej miejscowości. Jest tam pochowanych ponad 5 tys. Rosyjskich żołnierzy oraz Polacy, Żydzi i Cyganie.
Po opuszczeniu tego miejsca dojeżdżamy do drogi asfaltowej i skręcamy w lewo. Jedziemy równolegle do lasu, a bezpośrednie po wyjeździe z niego, znajduje się, z lewej strony kolejny obelisk czci Aleksandra Pawłowicza, pseudonim Sinicyn, bohatera Związku Radzieckiego poległego w walce z faszyzmem.
Następnie dojeżdżamy do Gorzyc, starej wsi założonej na leśnym karczowisku na przełomie XIV i XV w. Podczas I wojny światowej toczyły się w tej okolicy zacięte walki między wojskami austriackimi i rosyjskimi o przyczółek mostowy na Sanie.
Kolejną miejscowością jest Wólka Ogryzkowa. Przy wyjeździe z tej miejscowości, z prawej strony ustawiona jest tablica „Lasy sieniawskie”. 100 m za nią, z lewej strony, w lesie znajduje się duży biały krzyż. Ufundowały go siostry braciom, którzy zginęli w tym miejscu, próbując odbić z rąk UB i MO aresztowanych. Działo się to 22.03.1945r. Jadąc dalej dojeżdżamy do skrzyżowania w lesie. Znajdujemy się na drodze z pierwszeństwem przejazdu. Tu skręcamy w prawo w kierunku Sieniawy. Po drodze mijamy Ubieszyn, most na Sanie (z lewej strony mogiła z okresu I wojny światowej) i wjeżdżamy do Sieniawy. Przy cmentarzu parafialnym skręcamy w prawo w stronę pałacu. Podróż kończymy wizytą w Restauracji w Oficynie dworskiej, gdzie szef gastronomii zaprasza na specjalności kuchni dworskiej.
GDZIE SIĘ WARTO ZATRZYMAĆ:
- JAROSŁAW – Bazylika M.B. – Muzeum Kamienica Orsettich – trasa podziemna – cerkiew – Kolegiata – klasztor benedyktynek,
- PRUCHNIK – kamienice podcieniowe, obelisk tatarski,
- TYNIOWICE - cerkiew;












